Odskocznia od trudów codzienności
Blog > Komentarze do wpisu
« Starszy wpis
Nowszy wpis »

Dzisiaj rano, klikałem na Skype z Czarnym. Okazało się, że bez problemu może się teraz ze mną kontaktować. Powtarzam więc po raz kolejny: Internet rulez!!! W pewnym momencie zadzwonił telefon. Okazało się, że dzwoni pan M. z Kielc i po raz kolejny próbuje mnie namówić na wyjazd, właśnie na Węgry. Uff… To już trzeci telefon z jego strony w tej sprawie. Po mojej grzecznej odmowie, nadal nie dał za wygraną i zapowiedział, że zadzwoni w czwartek. Prosił, żebym się jeszcze do tego czasu namyślił. To według mnie trochę śmieszne, żeby kogoś w tych czasach na siłę do pracy ciągnąć. No, ale nic, jego sprawa. Trzeba przyznać, że jest zawzięty. Nie był to jednak koniec niespodzianek dzisiejszego dnia, ponieważ pod wieczór moja komórka znowu się odezwała. Zaciekawił mnie numer, z którego ktoś dzwonił, gdyż zaczynał się +44… Nie miałem pojęcia skąd ktoś dzwoni, ani kto to może być. Wiedziałem tylko, że to nie jest numer polski, ani węgierski, ani niemiecki. No więc pełen ciekawości odbieram. W słuchawce usłyszałem głos mojego kumpla z podstawówki. Wiedziałem, że pojechał do Anglii w maju zeszłego roku, ale nie spodziewałem się, że zadzwoni. Chociaż znamy się 20 lat, to od wyjazdu się nie kontaktował ze mną. Wprawdzie może próbował, gdy ja byłem na Węgrzech. Do tej pory tylko raz był w Polsce w październiku. Wtedy mnie nie było. Oczywiście opowiadał, jak mu się dobrze wiedzie ;) Pytał, czy nie chcę do niego pojechać. Mówię, że jak ma pracę jakąś od ręki to mogę. A on na to, że na pewno coś sobie znajdę. Taaaa jasneeee. W czwartek ma się pojawić w Polsce. Posiedzi tu 10 dni, więc na pewno się z nim zobaczę. Jednak nie namówi mnie na takie ryzykowne przedsięwzięcie. Może gdybym miał jakąś większą kasę odłożoną to bym zaryzykował. Ale wolę poczekać na wiadomość o Holandii. Jutro dzwonię do Krakowa. Na koniec smutna wiadomość. Dr. Ewa, której bloga systematycznie czytałem, wczoraj podjęła decyzję o zakończeniu jego prowadzenia. Wielka szkoda. Przez wiele miesięcy, tam zaglądałem i przyzwyczaiłem się do tego. Mam nadzieję, że nie będzie to definitywny koniec.
Pozdrawiam

Ramirez_81
środa, 14 lutego 2007, ramirez_81
poleć znajomemu » śledź komentarze (rss) »
Dodaj komentarz »

; księga gości

Odejdę za lat: 46
Sprawdź długość życia!
Pisz swój dziennik w Internecie
Pisz blog
Dodaj blog do ulubionych
Wersja mobilna
Blox.pl
poprzedni blog załóż bloga następny blog