|
Blog > Komentarze do wpisu
Moja choroba nie zniknęła jeszcze
całkowicie, lecz czuję się lepiej. Przynajmniej fizycznie, gdyż znowu mam cholernego
doła. Już od dawna nie popadałem w depresję. A wcześniej zdarzało się to
nagminnie. Myślałem, że te czasy już nie wrócą. A teraz znowu chce mi się wrzeszczeć.
Na dodatek nie potrafię dokładnie sprecyzować, co mnie tak gniecie. Tylko z
okna wyskoczyć. Na szczęście mieszkam na pierwszym piętrze. I mam nadzieję, że
moje skłonności autodestrukcyjne zniknęły całkowicie. I tak zbyt dobrze to
pamiętam. Czuję ostatnio, że liczba ludzi, z którymi mogę pogadać, spada w
zastraszającym tempie. W końcu zostanę przed monitorem klikając do moich
ostatnich przyjaciół i znajomych w necie. Z ludzi, których znam w realu jest
parę osób, które szanuję i chętnie z nimi rozmawiam, jednak ostatnio, większość
z nich nawet się nie odezwie. W sumie to ich sprawa. Kto ma miękkie serce musi mieć
twardą dupę. Moja jest już zdrowo obita. Ale to nic. Taki los. Może powinienem całkiem
zagłębić się w virtualu? Pozdrawiam… piątek, 09 lutego 2007, ramirez_81
|
|